I gdyby to tylko katar był, ale nie, ja musiałam przejść jakiegoś mutanta bakteryjnego, który mnie powalił jednym boksnięciem i padłam jak ta lala...
Co tu powiedzieć , skoro tyyyyyyyyyle się działo...
Na początek zamówiłam u Lucynki takie oto poduszki, bo ptaszory lubię i one mnie też (tak myślę:DDD) więc mi ćwiergolą w pokoju dziennym od przedwczorajszej nocy...
A było to tak:
Zamówiłam te poduchy i dochodzi do wymiany naszych namiarów itp. i co się okazuje??? Ta fajna babeczka mieszka kilka kilometrów ode mnie. Dech mi zaparło z zapowietrzenia - ze szczęścia oczywiście:DDDD
Lucynka zorganizowała takie spotkanie w realu kilku blogerek z Bielska-Białej i idę, i patrzę i kogo widzę???
Asię - Sepię moją ukochaną, która maluje takie piękne kwiaty, ach i wiele innych rzeczy robi, ale same sobie zobaczcie...
I poznałam przesympatyczną Agnieszkę okazało się z mojego ulubionego sklepu pasmanteryjnego hehehehe, ależ ten świat jest mały. Co tu dużo gadać spotkałyśmy się i gadały bez końca, łaknąc informacji każda o drugiej... Jak ja uwielbiam poznawać nowych ludzi:DDDDDDDDDDD Cudowne uczucie, takie emocje pozytywne się rodzą i tyle pomysłów i inspiracji...
Ach! Sama sobie zazdroszczę hahahaha
Pozdrawiam Was dziewczyny ciepło!!!!!!! Do następnego!!!!!!!
O mało co, a zapomniałabym, że dostałam jeszcze takie śliczne woreczki, jeden od Lucynki:
A przy okazji pokażę moje zazdrostki, które uszyłam, aby zakryć otwory przy kominku na drzewo. Chciałam coś zmienić, zmiękczyć ułagodzić, aby zrobiło się przytulniej i udało się. Materiał znalazłam wiadomo gdzie, za grosze :DDDD
I już na koniec mała lala anioł do sypialni,
którą uszyłam dla mojej koleżanki Asi:
A teraz biegnę nadrabiać zaległości w oglądaniu Waszych blogów i komentowaniu Waszych pięknych prac:DDDDD
Pozdrawiam serdecznie...
mamurda
PS. Gdy robiłam zdjęcia pomagał mi mój osobisty ptaszor, którego widać pośród innych hahahahahaha
Same piękności u Cb, a anioł skradł moje serce :)
OdpowiedzUsuńcudne :)
OdpowiedzUsuńcudowne poduchy..
OdpowiedzUsuńFajna zasłoneczka ,,ja tez muszę sobie sprawić zasłonkę w pracowni.
anielica świetna
Anioł cudny! Koleżanka będzie na pewno zadowolona :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Poduchy z ptaszkami super, bardzo mi się podobają. Twój anioł zresztą też :-) To fajne uczucie, kiedy odkrywa się, że ktoś znajomy z blogów mieszka w pobliżu, kilka razy doświadczyłam takiego "olśnienia" ;-) Pozdrawiam ciepło!
OdpowiedzUsuńCiekawe są te poduchy z ptaszkami :) Tak sobie teraz myślę, że będę musiała się w końcu wybrać do miejsca, gdzie mogę kupić materiał za grosze... Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńNo to napisałaś wszystko to co ja miałam w głowie, ale nie zdążyłam wrzucić na bloga:)Bardzo dużo dobrej energii przyniosłam z naszego spotkania, tak,że miałam problem z zaśnięciem wieczorem, bo tyle różnych tematów się kołatało po mojej biednej głowie:):). Cieszę się, że mogłam poznać takie fajne dziewczyny!
OdpowiedzUsuńA ptaszki u Ciebie wyglądają pięknie! Lucynka się spisała:)Anioł kochany i nie budzi kompleksów, bo biodra,że ho,ho!:):)
Pozdrawiam najserdeczniej:)
Asia:)
same piekne rzeczy...ptaszory wiadomo musza mi sie podobac bo ja lubie wszystkie latajace opierzone stworzenia. Juz sie martwilam ,ze u Ciebie jakos cicho..a to grypsko Ciebie dopadlo. Zdjecie ze Stasiem bardzo sympatyczne...pozdrawiam najserdeczniej i najcieplej!
OdpowiedzUsuńAle piękne te poduchy. Ptaki? Pliszka, szpak, lelek i wróbelek? A może to wilga? Anioł do sypialni uroczy.
OdpowiedzUsuńzazdroszcze takiego milego spotkania w realu, a woreczki i podusie i firnaeczka, wszystko miodzio, cudne, pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńPiękne ptaszory no i anielica równie urocza:) Fajnie musiało być na takim spotkaniu. Myślę, że nie ma innej opcji, kiedy spotkają się kobiety, które mają dane "dodatkowe życie". Tak dzisiaj gdzieś usłyszałam o ludziach z pasją, taką mega-pasją :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam:)
Masz racje świat jest mały..... a relacje z sympatycnymi osobami bezcenne....
OdpowiedzUsuńpoduchy bardzo mi sie podobają....
Cudne prace !
OdpowiedzUsuńAgatko-no co tu powiedzieć. Musiałabym powtórzyć wszystkie słowa po Tobie. Wieczór był tak wspaniały jak dawno nie było mi dane spędzić tak fajnych chwil w tak fajnym gronie :-))). Śliczny Stasiu w towarzystwie ptaszka :-). Rzucił mi sie tez w oczy śliczny wieszak na którym wiszą woreczki-prawdziwy cud. Aniołek dla koleżanki wygląda sympatycznie :-)). Juz trzeba planować kolejne spotkanie :-))
OdpowiedzUsuńZazdrostki inspirujące-jestem na etapie zmiany wystroju kuchni na wiosenny :) Poduchy, woreczki, aniołek- wspaniałe ! A Synuś najwspanialszy :) Pozdrawiam i zapraszam na paskudy!!
OdpowiedzUsuńŚliczne te poduchy! Widziałam je Lucy i jestem cały czas pod wrażeniem
OdpowiedzUsuńPozdrowienia
M.
Same śliczności.Zazdroszczę takiego fajnego spotkania ;) Anioł piękny. Życzę dużo zdrówka :) Pozdrawiam cieplutko .
OdpowiedzUsuńAgatko, nie wiem czy to wina kawy czy bardziej tej energii, którą zaczerpnęłam z naszego spotkania. Po prostu miałam trudności z zasnięciem po powrocie. Miło było się spotkać i będę czekać na kolejny spęd może już jeszcze w większym gronie.
OdpowiedzUsuńZazdrostka chyba dobrze się czuje na tym miejscu, a anioł roztacza taki urok tymi biodrami....
Poduszki do pozazdroszczenia.
Pozdrawiam.
Dziewczyny! Dziękuję za ciepłe słowa i za waszą obecność:DDDD
OdpowiedzUsuńAnielica ma duże biodra, bo ja uwielbiam duże biodra- może dlatego, że takich nie mam, to taka tęsknota za hahahaha
Ptaszory są niesamowite i cieszę się że i Wam się podobają:D
Pozdrawiam Was serdecznie i póki mam laptopa w rękach to biegnę na Wasze glogi:DDDDD
Ha, ha, ha ;) To z tymi biodrami mnie tak ubawiło, a mi się podoba, bo mam duże - coś w tym jest ♥
OdpowiedzUsuńDobrze, że już wróciłaś - blogspot wyrzuca mi z ulubionych Twojego bloga, nie wiem czemu, szukałam, czy coś piszesz, jak zdrowie po omacku ;)
Trzymajcie się ciepluteńko!!!
Musisz być piękna z takimi biodrami- zazdroszczę:DDD
UsuńTrzyma mnie ta grypa i wypuścić nie chce, bleee
O kurczę ... wykrakałam z tym chorubskiem !
OdpowiedzUsuńW pierś się biję i o wybaczenie proszę !!!
Ale Tobie tego spotkania zazdroszczę !!!
Cholerka, dlaczego mieszkam tak daleko od Ciebie !!!
Poduchy z ćwierkami urocze :) cudne rzeczy tworzy Lucynka !!!
Anielica, ach ... serducho me skradła !!! Wszystkie Twoje lale bajeczne, co tu gadać ! Ja wielka fanka Twoich tworów jestem i Ty o tym doskonale wiesz :)
Pozdrawiam cieplutko i wiosennie ... za oknem słonecznie !
i nie choruj, zdrówka życzę !
Dziękuję, dziękuję... Zarumieniłam się, a co! :DDD
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
UsuńSame śliczności pokazujesz. Z tymi poduchami to wiosna na dobre do Ciebie zawitała. I mam nadzieję, że wszystkie choróbska z domu wygnała. Anielica przeurocza, te bioderka...
OdpowiedzUsuńSpotkania w twórczym gronie zazdroszczę okrutnie.
Serdeczności przesyłam :)
Niestety jeszcze mnie trzyma:(((
OdpowiedzUsuńUściski:*
Cudeńka u Ciebie kochana, wszystko takie śliczne, Anieliczka - sama słodycz.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko i życzę szybkiego powrotu do zdrowia.