No tak...
Mąż ma katar!
A to już jest ciężka, właściwie obłożna choroba...
Mąż nie do zniesienia...
Oddam GO na tydzień, mogę nawet dopłacić, ale uwaga jest marudzący do granic wytrzymałości( katar to straszna choroba przecież) , może zabić, ale współmałżonka...), wzdychający baaaardzo ciężko(to zrozumiałe) i jest bardzo słaby, ale to jest normalne przy katarze prawda??? Dobrze, że nie ma temperatury powyżej 36,6... ło matko to by dopiero było choróbsko...
Wlejcie we mnie siły, bo upadam na duchu...
A teraz coś inszego...
W ostatnim czasie dostałam mnóstwo przeróżnych rezentów, prezencików i takich tam...
Chwalę się:
Od Sikorki takie pudełeczko, a w nim skarby:D
Od Czarnego kota słodkości i serduszko dwustronne:D
A to prezent dla Gosi (Czarnego kota), ponieważ miała urodziny taka oto gosposia ode mnie:DDD
Od koleżanki M., która cudownie gotuje i piecze( blogu nie posiada) Ciasteczka były pięknie zapakowane i taaaaakie smaczne, że.... same zobaczcie:
A w ostatni weekend Stach dostał Kota w worku (dosłownie)hahaha i teraz już wiem kto mi podrzucił te małe kocury, skoro potem tak sprytnie została podrzucona ich mama hahahaha to Iwonka:D
I taki oto piękny naszyjnik w kolorze szarym również od Iwonki:D
I jak tu się nie chwalić, no jak???
Pozdrawiam i życzę zdrowia szczególnie waszym mężom, oj bidule jedne...
Lekko dziś cyniczna i prześmiewna...
mamurda
Mamurdo, piękne prezenciki otrzymałaś! Widać, że przyjaciele pamiętają! I takie wszystkie od serca! Proszę - masz powód do radości. Mężem się nie przejmuj. Faceci tak mają przy POWAŻNYCH chorobach :P :P poradź mu żeby założył bloga :D
OdpowiedzUsuńpozdrawiam ciepło!
haha proponowałam i nie chce:((
Usuńoj, dobrze, że rzeczywiście mąż nie ma temperatury wyższej i nie chrypi - wiem to z własnego doświadczenia, wtedy to gorzej niz z jajkiem, tylko by leżal i narzekał....
OdpowiedzUsuńoj, faceci....
sliczne prezenciki i jaka radość
ode mnie tylko życzenia wiosny, optymizmu, pogody ducha i jeszcze raz wiosny i radości!!!!!!!!!
Powiedział, że już chrypi :DDD
UsuńMiłe uczucie dostawać takie prezenciki:). Ciasteczka przepyszne, a te czekoladowe w koszyczku to, aż się śmieją, aby je zjeść.
OdpowiedzUsuńPozdrów swojego bidoczka, niech chłopina szybko wraca do zdrowia:).
Dziękuję, przekażę :DDD
UsuńMęża nie przygarnę - mój się nie zgodził :D Ale gdybyś potrzebowała pomocy w zjedzeniu tych pyszności to śpieszę z pomocą!!!
OdpowiedzUsuńPrezenty piękne, ale ja się zakochałam w gosposi:))
Pozdrawiam cieplutko i zdrówka Wam życzę!!!
Ojej...tak poważnej choroby nie można lekceważyć, jeszcze jakieś powikłania mogą wystąpić, np. w postaci odrapań na nosie:(
OdpowiedzUsuńSkąd ja to znam...dziś mój 11 syn tracił rękę, bez mała trzeba było wzywać pogotowie, i przeprowadzać reanimacje...tak straszny, bolesny, głęboki uraz fizyczny i psychiczny sprawił kotek pazurkiem ;)
Jak widać, męska rasa jest strasznie przeczulona, bez względu na wiek.
Ach, a my ta słaba płeć :)
Piękne prezenciki dostałaś, a ciasteczka smakowicie wyglądają.
Pozdrawiam, i powrotu do zdrowia dla męża :)
hahaha mąż dziękuje i ja dziękuję:DDDDD
Usuń;-):-):-) Chyba mamy bliźniaków... chociaż mojemu jakby z wiekiem zakres temp. podwyższa się :D ...
OdpowiedzUsuńDzięki za reklamę;-) A cudaśki super... zachwycam się tworami Iwony - szałowe ma te naszyjniki!
To Ci współczuję hhahahahaha
UsuńŁączę się w niedoli!! Mój też obłożnie chory na "paskudnykatarjakjagonienawidze".. Prezenty śliczne! Zazdrość brzydkie uczucie, ale cóż poradzić :)Ściskam i życzę mnóstwa cierpliwości i dobrego humoru w walce z chorobą ;)
OdpowiedzUsuńTaaaa i to długie słowo powtarzane co 5 min. hahahaha
UsuńAgatko ale zgarnęłaś prezenty-coś niesamowitego. Te słodkości jak nie zdążysz zjeść zabierz za tydzień na spotkanie-pomożemy Ci w spożyciu :-). Męża tez możesz zabrać -ciekawe co dla niego byłoby gorsze skroplone uczucie czy 5 kobitek z blogowego półświatka :-)
OdpowiedzUsuńPodejrzewam, że czułby się wyśmienicie w gronie fajnych babek hahahaha
UsuńBlogowy półświatek ;) obdarzył cię skarbami pierwszej wody. Wszystko cudne! Gospodyni świetna!
OdpowiedzUsuńSerdeczności posyłam życząc morza cierpliwości! Serdecznie zapraszam :)
Za dużo naraz, zaczęłam pisać i już zapomniałam co chciałam;) Gospocha pierwsza klasa, jakbym była gospochą to bym się z taką nie rozstawała;) Chorobę męża rozumiem i współczuję. Mój mąż to jeszcze może ujdzie, ale mój ojciec to zdecydowany hipochondryk.Ostatnio jednak dostał zapalenia układu moczowego a wraz z nim temperatury 40 stopni. Mierzę mu ją, on pyta z niepokojem -Ile? Ja z kamienną twarzą - 38. On-oj, to bardzo wysoka. Wezwanemu z pogotowia lekarzowi na dworze mówiliśmy jaką ma naprawdę i żeby się przed nim nie wygadał. Oczywiście tata przywitał go słowami -panie doktorze,mam bardzo wysoką temperaturę..
OdpowiedzUsuńhahahah widzę, że znasz te klimaty hahaha
UsuńW życiu takiego chorego chłopa nie przygarnę...mam dość własnego gdy się nie wyśpi np...:-)) swojego weź wsadź na 3 zdrowaśki do pieca niech się wygrzeje;-)
OdpowiedzUsuńPrezenty przeboski,ciacha palce lizać a ta Gosposia to piękny ma kwiat na głowie:-) pozdrawiam, bardzo lubię do Ciebie zaglądać:-)
Sabik, na to bym nie wpadła hahaha Mąż przeczytał i mu się poprawiło, chyba się wystraszył hahahaha
UsuńDziękuję, a ja lubię Cię gościć :DDD
No no...masz przynajmniej pocieszacze w postaci tych cudności, którymi Cię OBDAROWANO. Bo URACZONO nie lada wyzwaniem...duuuuużo wytrwałości, siły...i oby trwało to krócej niż przysłowiowe 7 dni:)
OdpowiedzUsuńP.S. Zdrówka dla męża:)
Ciebie też serdecznie pozdrawiam:)
Przekazałam pozdrowienia:DDD Dziękuję...
UsuńOj! wiem o czym "mówisz"!!! , ale to TYLKO faceci :)
OdpowiedzUsuńniezłą górę prezentów przygarnęłaś, wszystko cudne
a gosposia mega fantastyczna!
Hahaha jak dobrze, że nie jestem sama hahaha pozdrawiam...
UsuńTo prawda, katar u męża to jak prawdziwa zaraza, która wszelaką niemoc odbiera heheh
OdpowiedzUsuńZnam to!
Ale jak tobie „gil do pasa wisi” to trzeba wsio ogarnąć i miejsca na słabości nie ma:)
Piękna prezenty!
hahaha dokładnie!!!!
Usuńłooo... ale fantastyczne prezenty!!! :D
OdpowiedzUsuńA gosposia... CUUUUDOOOO!!!
Wow! Takie prezenty powinny ci osłodzić czas chorobowych katuszy współmałżonka. Cierpliwości, przetrwasz i to. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńMam nadzieję:DDD Pozdrawiam..
UsuńTytuł posta przeraził mnie okrutnie. Czytając trochę się uspokoiłam, ale nie chcę Cie moja miła martwić tydzień masz z głowy bo niestety ostatnio sama sprawdziłam, że katar leczony czy nie ...
OdpowiedzUsuńNa przechowanie chłopiny nie oddawaj, bo teraz gdy jest bardziej pociągający niż zwykle to ewentualna opiekunka może go później nie zwrócić;)
Nie upadaj na duchu, wzmacniaj się pysznymi słodkościami i pocieszaj cudnymi prezentami. Dasz radę!
Buziaki*)
A co to za spotkanie szykujecie?
No popatrz o tym nie pomyślałam, ale powiedz która by starą zmierzlinę chciała????
Usuńhahahahaha
Jak mąż ma katar, to prawie jak koniec świata. Nasz znajomy (facet oczywiście) często do nas dzwonił i dramatycznym głosem mówił: "Umieram! - A co się dzieje? - Mam katar!". Współczuję Ci ogromnie...
OdpowiedzUsuńPrezenty cudowne, na osłodę w sam raz.
Pozdrawiam!
ja to umieram słyszę co 10 s.
UsuńDziękuję:DDD
Katar to dla mojego męża to bez mała koniec życia, on przecież jest tak strasznie chory:D Więc rozumiem Cię doskonale, współczuję i życzę dużo cierpliwości. Wspaniełe prezenty!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko
Gosposia - urocza, piękna, zachwycająca!!! Smakołyków i prezentów pozazdrościć. Siły i wytrwałości w opiece nad panem mężem. Pozdrawiam;)
OdpowiedzUsuńFajniuchna gosposia, a męża...do mamusi???Bo chyba tylko one potrafia znieśc ich marudzących :D
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i zazdroszczę pięknych prezentów:)
Mamurdo!
OdpowiedzUsuńAleż katar to straszna choroba, rozsadza głowę człowiekowi OD ŚRODKA! :DDD
Wiem, bo mam!
Uściski
oj kochana ... niestety, męża Twojego nie przygarnę, bo i mój obłożnie chory ... ledwo z jedną sztuką wytrzymuję, a z dwoma ... oj, nie udygam !
OdpowiedzUsuńKatar przecież to straszna choroba, a mój do tego gorączkuje ... RATUNKU - POMOCY !!! koniec świata :)
resztami moich sił witalnych chętnie się podzielę, lecz wierz mi kochana - nie za wiele mi ich pozostało :))) :DDD
prezenciki niezwykle urocze :) jest się czym chwalić, oj jest :)
i Twoja gosposia niezwykle urodziwa ... no kobitka z niej fantastyczna :)))
a ciacha ... ale smaka mi narobiłaś, aż klawiaturkę ośliniłam ... :DDD
Pozdrawiam cieplutko i biegnę z nalewką zdrowotną do mojego staszliwie chorego (tu czyt. katar i podwyższona temperatura) mężowskiego :)
Haha, znam z autopsji, katar to naprawdę ciężka choroba, trzeba iść do lekarza, kupić reklamówkę sprayów i olejków do inhalacji i koniecznie opowiadać wszystkim dookoła która dziurka w nosie jest teraz zapchana :D Życzę Ci dużo cierpliwości :)
OdpowiedzUsuńtaka choroba to nie żarty :) współczuję obłożnie chorego męża :) wytrzymałości:)
OdpowiedzUsuńNo tak, ta choroba to nie zarty - wiem cos o tym, naleze do personelu medycznego :) Bardzo, bardzo wspolczuje - a juz wspolmalzonki to naprawde mi zal ;)
OdpowiedzUsuńPrezenty za to dostalas super, one z pewnoscia podtrzymuja Cie na duchu, no i te slodkiosci...te slodkosci...mniam:)
♥♥♥
OdpowiedzUsuńNaprawdę jest sie czym chwalić! Życzę szybkiego powrotu do zdrowia!! Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńwszystkie rzeczy piękne, ale gospodyni znakomita :-)
OdpowiedzUsuńhmm ... gdzie Cię kochana wcięło ?
OdpowiedzUsuńczyżby chorubsko i Ciebie zaatakowało, a może wakacje ... ?
daj znać, że żyjesz ... stęskniłam się !!!
pozdrowionka milusie :)
Ależ tu różności. Nie mogę się napatrzeć! Wszystko takie piękne. Życzę zdrowia!
OdpowiedzUsuńdzięki takim prezentom na pewno łatwiej opiekować "obłożnie chorym" ;-) pozdrwiam krokusowo jola
OdpowiedzUsuń