wtorek, 21 lutego 2012

U mnie w domu... ciężka choroba...


No tak...
Mąż ma katar!
A to już jest ciężka, właściwie obłożna choroba...
Mąż nie do zniesienia...
Oddam GO na tydzień, mogę nawet dopłacić, ale uwaga jest marudzący do granic wytrzymałości( katar to straszna choroba przecież) , może zabić, ale  współmałżonka...), wzdychający baaaardzo ciężko(to zrozumiałe) i jest bardzo słaby, ale to jest normalne przy katarze prawda??? Dobrze, że nie ma temperatury powyżej 36,6... ło matko to by dopiero było choróbsko...

Wlejcie we mnie siły, bo upadam na duchu...

A teraz coś inszego...
W ostatnim czasie dostałam mnóstwo przeróżnych rezentów, prezencików i takich tam...

Chwalę się:
Od Sikorki takie pudełeczko, a w nim skarby:D

Od Czarnego kota słodkości i serduszko dwustronne:D


A to prezent dla Gosi (Czarnego kota), ponieważ miała urodziny taka oto gosposia ode mnie:DDD

Od koleżanki M., która cudownie gotuje i piecze( blogu nie posiada) Ciasteczka były pięknie zapakowane i taaaaakie smaczne, że.... same zobaczcie:


A w ostatni weekend Stach dostał Kota w worku  (dosłownie)hahaha i teraz już wiem kto mi podrzucił te małe kocury, skoro potem tak sprytnie została podrzucona ich mama hahahaha to Iwonka:D



I taki oto piękny naszyjnik w kolorze szarym  również od Iwonki:D



I jak tu się nie chwalić, no jak???

Pozdrawiam i życzę zdrowia szczególnie waszym mężom, oj bidule jedne...

Lekko dziś cyniczna i prześmiewna...
mamurda



47 komentarze:

  1. Mamurdo, piękne prezenciki otrzymałaś! Widać, że przyjaciele pamiętają! I takie wszystkie od serca! Proszę - masz powód do radości. Mężem się nie przejmuj. Faceci tak mają przy POWAŻNYCH chorobach :P :P poradź mu żeby założył bloga :D
    pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  2. oj, dobrze, że rzeczywiście mąż nie ma temperatury wyższej i nie chrypi - wiem to z własnego doświadczenia, wtedy to gorzej niz z jajkiem, tylko by leżal i narzekał....
    oj, faceci....
    sliczne prezenciki i jaka radość
    ode mnie tylko życzenia wiosny, optymizmu, pogody ducha i jeszcze raz wiosny i radości!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Miłe uczucie dostawać takie prezenciki:). Ciasteczka przepyszne, a te czekoladowe w koszyczku to, aż się śmieją, aby je zjeść.
    Pozdrów swojego bidoczka, niech chłopina szybko wraca do zdrowia:).

    OdpowiedzUsuń
  4. Męża nie przygarnę - mój się nie zgodził :D Ale gdybyś potrzebowała pomocy w zjedzeniu tych pyszności to śpieszę z pomocą!!!
    Prezenty piękne, ale ja się zakochałam w gosposi:))
    Pozdrawiam cieplutko i zdrówka Wam życzę!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ojej...tak poważnej choroby nie można lekceważyć, jeszcze jakieś powikłania mogą wystąpić, np. w postaci odrapań na nosie:(
    Skąd ja to znam...dziś mój 11 syn tracił rękę, bez mała trzeba było wzywać pogotowie, i przeprowadzać reanimacje...tak straszny, bolesny, głęboki uraz fizyczny i psychiczny sprawił kotek pazurkiem ;)
    Jak widać, męska rasa jest strasznie przeczulona, bez względu na wiek.
    Ach, a my ta słaba płeć :)

    Piękne prezenciki dostałaś, a ciasteczka smakowicie wyglądają.

    Pozdrawiam, i powrotu do zdrowia dla męża :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahaha mąż dziękuje i ja dziękuję:DDDDD

      Usuń
  6. ;-):-):-) Chyba mamy bliźniaków... chociaż mojemu jakby z wiekiem zakres temp. podwyższa się :D ...
    Dzięki za reklamę;-) A cudaśki super... zachwycam się tworami Iwony - szałowe ma te naszyjniki!

    OdpowiedzUsuń
  7. Łączę się w niedoli!! Mój też obłożnie chory na "paskudnykatarjakjagonienawidze".. Prezenty śliczne! Zazdrość brzydkie uczucie, ale cóż poradzić :)Ściskam i życzę mnóstwa cierpliwości i dobrego humoru w walce z chorobą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaaa i to długie słowo powtarzane co 5 min. hahahaha

      Usuń
  8. Agatko ale zgarnęłaś prezenty-coś niesamowitego. Te słodkości jak nie zdążysz zjeść zabierz za tydzień na spotkanie-pomożemy Ci w spożyciu :-). Męża tez możesz zabrać -ciekawe co dla niego byłoby gorsze skroplone uczucie czy 5 kobitek z blogowego półświatka :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewam, że czułby się wyśmienicie w gronie fajnych babek hahahaha

      Usuń
  9. Blogowy półświatek ;) obdarzył cię skarbami pierwszej wody. Wszystko cudne! Gospodyni świetna!
    Serdeczności posyłam życząc morza cierpliwości! Serdecznie zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Za dużo naraz, zaczęłam pisać i już zapomniałam co chciałam;) Gospocha pierwsza klasa, jakbym była gospochą to bym się z taką nie rozstawała;) Chorobę męża rozumiem i współczuję. Mój mąż to jeszcze może ujdzie, ale mój ojciec to zdecydowany hipochondryk.Ostatnio jednak dostał zapalenia układu moczowego a wraz z nim temperatury 40 stopni. Mierzę mu ją, on pyta z niepokojem -Ile? Ja z kamienną twarzą - 38. On-oj, to bardzo wysoka. Wezwanemu z pogotowia lekarzowi na dworze mówiliśmy jaką ma naprawdę i żeby się przed nim nie wygadał. Oczywiście tata przywitał go słowami -panie doktorze,mam bardzo wysoką temperaturę..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahahah widzę, że znasz te klimaty hahaha

      Usuń
  11. W życiu takiego chorego chłopa nie przygarnę...mam dość własnego gdy się nie wyśpi np...:-)) swojego weź wsadź na 3 zdrowaśki do pieca niech się wygrzeje;-)
    Prezenty przeboski,ciacha palce lizać a ta Gosposia to piękny ma kwiat na głowie:-) pozdrawiam, bardzo lubię do Ciebie zaglądać:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sabik, na to bym nie wpadła hahaha Mąż przeczytał i mu się poprawiło, chyba się wystraszył hahahaha
      Dziękuję, a ja lubię Cię gościć :DDD

      Usuń
  12. No no...masz przynajmniej pocieszacze w postaci tych cudności, którymi Cię OBDAROWANO. Bo URACZONO nie lada wyzwaniem...duuuuużo wytrwałości, siły...i oby trwało to krócej niż przysłowiowe 7 dni:)
    P.S. Zdrówka dla męża:)
    Ciebie też serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przekazałam pozdrowienia:DDD Dziękuję...

      Usuń
  13. Oj! wiem o czym "mówisz"!!! , ale to TYLKO faceci :)
    niezłą górę prezentów przygarnęłaś, wszystko cudne
    a gosposia mega fantastyczna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha jak dobrze, że nie jestem sama hahaha pozdrawiam...

      Usuń
  14. To prawda, katar u męża to jak prawdziwa zaraza, która wszelaką niemoc odbiera heheh
    Znam to!
    Ale jak tobie „gil do pasa wisi” to trzeba wsio ogarnąć i miejsca na słabości nie ma:)
    Piękna prezenty!

    OdpowiedzUsuń
  15. łooo... ale fantastyczne prezenty!!! :D
    A gosposia... CUUUUDOOOO!!!

    OdpowiedzUsuń
  16. Wow! Takie prezenty powinny ci osłodzić czas chorobowych katuszy współmałżonka. Cierpliwości, przetrwasz i to. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  17. Tytuł posta przeraził mnie okrutnie. Czytając trochę się uspokoiłam, ale nie chcę Cie moja miła martwić tydzień masz z głowy bo niestety ostatnio sama sprawdziłam, że katar leczony czy nie ...
    Na przechowanie chłopiny nie oddawaj, bo teraz gdy jest bardziej pociągający niż zwykle to ewentualna opiekunka może go później nie zwrócić;)
    Nie upadaj na duchu, wzmacniaj się pysznymi słodkościami i pocieszaj cudnymi prezentami. Dasz radę!
    Buziaki*)
    A co to za spotkanie szykujecie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No popatrz o tym nie pomyślałam, ale powiedz która by starą zmierzlinę chciała????
      hahahahaha

      Usuń
  18. Jak mąż ma katar, to prawie jak koniec świata. Nasz znajomy (facet oczywiście) często do nas dzwonił i dramatycznym głosem mówił: "Umieram! - A co się dzieje? - Mam katar!". Współczuję Ci ogromnie...
    Prezenty cudowne, na osłodę w sam raz.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja to umieram słyszę co 10 s.
      Dziękuję:DDD

      Usuń
  19. Katar to dla mojego męża to bez mała koniec życia, on przecież jest tak strasznie chory:D Więc rozumiem Cię doskonale, współczuję i życzę dużo cierpliwości. Wspaniełe prezenty!
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  20. Gosposia - urocza, piękna, zachwycająca!!! Smakołyków i prezentów pozazdrościć. Siły i wytrwałości w opiece nad panem mężem. Pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Fajniuchna gosposia, a męża...do mamusi???Bo chyba tylko one potrafia znieśc ich marudzących :D
    Pozdrawiam i zazdroszczę pięknych prezentów:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Mamurdo!
    Ależ katar to straszna choroba, rozsadza głowę człowiekowi OD ŚRODKA! :DDD
    Wiem, bo mam!

    Uściski

    OdpowiedzUsuń
  23. oj kochana ... niestety, męża Twojego nie przygarnę, bo i mój obłożnie chory ... ledwo z jedną sztuką wytrzymuję, a z dwoma ... oj, nie udygam !
    Katar przecież to straszna choroba, a mój do tego gorączkuje ... RATUNKU - POMOCY !!! koniec świata :)
    resztami moich sił witalnych chętnie się podzielę, lecz wierz mi kochana - nie za wiele mi ich pozostało :))) :DDD
    prezenciki niezwykle urocze :) jest się czym chwalić, oj jest :)
    i Twoja gosposia niezwykle urodziwa ... no kobitka z niej fantastyczna :)))
    a ciacha ... ale smaka mi narobiłaś, aż klawiaturkę ośliniłam ... :DDD
    Pozdrawiam cieplutko i biegnę z nalewką zdrowotną do mojego staszliwie chorego (tu czyt. katar i podwyższona temperatura) mężowskiego :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Haha, znam z autopsji, katar to naprawdę ciężka choroba, trzeba iść do lekarza, kupić reklamówkę sprayów i olejków do inhalacji i koniecznie opowiadać wszystkim dookoła która dziurka w nosie jest teraz zapchana :D Życzę Ci dużo cierpliwości :)

    OdpowiedzUsuń
  25. taka choroba to nie żarty :) współczuję obłożnie chorego męża :) wytrzymałości:)

    OdpowiedzUsuń
  26. No tak, ta choroba to nie zarty - wiem cos o tym, naleze do personelu medycznego :) Bardzo, bardzo wspolczuje - a juz wspolmalzonki to naprawde mi zal ;)
    Prezenty za to dostalas super, one z pewnoscia podtrzymuja Cie na duchu, no i te slodkiosci...te slodkosci...mniam:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Naprawdę jest sie czym chwalić! Życzę szybkiego powrotu do zdrowia!! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  28. wszystkie rzeczy piękne, ale gospodyni znakomita :-)

    OdpowiedzUsuń
  29. hmm ... gdzie Cię kochana wcięło ?
    czyżby chorubsko i Ciebie zaatakowało, a może wakacje ... ?
    daj znać, że żyjesz ... stęskniłam się !!!
    pozdrowionka milusie :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ależ tu różności. Nie mogę się napatrzeć! Wszystko takie piękne. Życzę zdrowia!

    OdpowiedzUsuń
  31. dzięki takim prezentom na pewno łatwiej opiekować "obłożnie chorym" ;-) pozdrwiam krokusowo jola

    OdpowiedzUsuń